Witam w ten słoneczny poranek (a w zasadzie już prawie południe :) )
Wczoraj zrobiłam Wam smaka na babciną twórczość,
a dzisiaj Wam pokażę, co powstało w Jej zdolnych rękach.
Wełnę miałyśmy taką z przypadku - darowana - a wiadomo -> darowanemu koniowi w zęby sie nie zagląda - więc jest misz masz, ale to dobrze, będzie miał Synuś kolorowe sny być może ;)
Patchworkowe cudo babcia stworzyła w kilka dni (podziwiam!!!) na szydełku i wszystkie "kosteczki" (a było ich sporo) na koniec pozszywała tak, by tworzyły piękną całość :)
Całość ta mierzy sobie bagatela ok 130x80 więc do łóżeczka jak znalazł :)
Nic tylko dziecka pod tym CUDEŃKIEM brakuje - ale to może za kilka tygodni ;)
Miłego dnia wszystkim życzę :)